ściągam kurtkę przemoczoną od bycia niechcianą jeszcze drżą mi kolana palce zziębnięte na kość
nie ma ognia w pobliżu trudno ogrzać się przy słowach odrzucenia sięgam po ciepłą herbatę sok malinowy dziś cierpki
pies ma dalej te same kochające oczy a klon szumi jakby szeptał że to minie powiedz to dziewczynie takiej jak ja która od tygodnia jest prawie przezroczysta
nie wiem kto mówi ale głos jest wyraźny
to ci kiedyś wyjdzie na dobre przypadków nie ma
nie wierzyłam wtedy cygance a jednak miała rację niech wam związek lekkim będzie szczęścia na cudzym nieszczęściu ponoć nie sposób budować upieram się więc że jestem szczęśliwa aby to choć jednemu z nas wyszło na dobre
chcę czym prędzej wysuszyć chociaż same rękawy by nie przeziębić się na śmierć ______