czasem są takie dni myślę w nich
o bezsensie trwania
męczy wtedy
monotonność przemijania czasu
poczucie że
można żyć lepiej
chuśtawka wstawania
zasypiania
nuda
szybki numerek
w toalecie
nic już nie podwyższa adrenaliny
wypili za dużo
teraz jej niedobrze
a pani w autobusie czule stwierdza
tak jest w pierwszych tygodniach
stąd już niedaleko do siebie
oblać wodą czoło
uczesać włosy
uśmiechnąć ładnie
nikt nie będzie podejrzewać
że jeszcze niewiele chwil temu
bała się odezwać
chwile gdy go nie ma mijają zbyt szybko
zamknął ją jakoś tak umiejętnie
ani to skorupa
ani szpony
trudno mówić o miłości
a jednak pada to słowo
nie wiem czy to związek czy wyrok
zastrzyk czy szubienica
ale fakt faktem
miejsca zajęte
wszyscy się dziwią
udają że nic się nie dzieje
dziewczyno
odwagi
bez niego jutro też jest możliwe
złe myśli w mojej głowie
jeszcze razem
jeszcze dwoje
po zmierzch
przytul mnie zanim to wszystko się skończy
popatrz w oczy
bo jutro nic nie będzie podobne
ja idę w pustkę
ty idziesz do niej
chociaż mówisz że mam serię urojeń
wiem swoje
zgaś wszystkie światła które jeszcze w oczach płoną
moje usta
moje dłonie
otwórz nową encylopedię pojęć
po raz pierwszy naprawdę się boję
że zanim we mnie zaśniesz
gwiazda spadnie
i zapali prawdy nam tylko znane
powiemy sobie dobranoc
w żółtym pokoju
nie zostanę już na noc
zgubiłam pamięć
obcięłam włosy
spadały ze mnie stare daty
białe noce minęły
prawie bezpowrotnie
ten sam księżyc błądzi
Troczyńska umyła wczoraj okna
dzieci bawią się w berka
zwykły poniedziałek
a jednak
kolejna butelka wypita
o jedna za dużo
wulgaryzmy wiją się w ustach
jak czarne węże
słychać znowu
kurwa cicho
zbaw mnie panie
o tych samym litanii po czystej
różańców po jabolu
siniaków na jej twarzy
których nie wolno mi zauważyć
skomlenia bitego psa
nie mierz mnie
tym samym prawem dżungli
jaki panuje od mojej przeprowadzki
daj mi szansę na inne życie
Ofelio
środki nasenne są na wyciągnięcie ręki
ale lepiej byłoby gdybyś
nie zasypiała
przegapisz miła moja
światło na końcu tunelu
nie domykaj powiek
oszczędzaj tlen
bo ty już tutaj być musiałaś
to nie pierwszy raz w tej sukni
przy tej rzece
i w takim chłodzie
powiedzmy sobie szczerze
dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi
masz ci los
___________
Ophelia
sleeping pills are within reach
but it would be better if you
didn’t fall asleep
you will miss, my dear,
the light at the end of the tunnel
don’t close your eyes
save your oxygen
because you must have been here before —
not the first time in this dress,
by this river
and in such cold
let’s be honest:
you don’t step into the same river twice
just your luck