1998-2001

 

czasem są takie dni myślę w nich
o bezsensie trwania
męczy wtedy
monotonność przemijania czasu
poczucie że
można żyć lepiej

chuśtawka wstawania
zasypiania
nuda

szybki numerek
w toalecie

nic już nie podwyższa adrenaliny

wypili za dużo
teraz jej niedobrze
a pani w autobusie czule stwierdza

tak jest w pierwszych tygodniach
stąd już niedaleko do siebie
oblać wodą czoło
uczesać włosy
uśmiechnąć ładnie

nikt nie będzie podejrzewać
że jeszcze niewiele chwil temu
bała się odezwać
chwile gdy go nie ma mijają zbyt szybko

zamknął ją jakoś tak umiejętnie
ani to skorupa
ani szpony
trudno mówić o miłości
a jednak pada to słowo

nie wiem czy to związek czy wyrok
zastrzyk czy szubienica
ale fakt faktem
miejsca zajęte

wszyscy się dziwią
udają że nic się nie dzieje

dziewczyno
odwagi

bez niego jutro też jest możliwe

złe myśli w mojej głowie
jeszcze razem
jeszcze dwoje
po zmierzch

przytul mnie zanim to wszystko się skończy
popatrz w oczy
bo jutro nic nie będzie podobne
ja idę w pustkę

ty idziesz do niej
chociaż mówisz że mam serię urojeń
wiem swoje



zgaś wszystkie światła które jeszcze w oczach płoną
moje usta
moje dłonie
otwórz nową encylopedię pojęć

po raz pierwszy naprawdę się boję
że zanim we mnie zaśniesz
gwiazda spadnie
i zapali prawdy nam tylko znane

powiemy sobie dobranoc
w żółtym pokoju
nie zostanę już na noc

zgubiłam pamięć


obcięłam włosy
spadały ze mnie stare daty
białe noce minęły
prawie bezpowrotnie

ten sam księżyc błądzi
Troczyńska umyła wczoraj okna
dzieci bawią się w berka
zwykły poniedziałek

a jednak

kolejna butelka wypita
o jedna za dużo
wulgaryzmy wiją się w ustach
jak czarne węże
słychać znowu
kurwa cicho

zbaw mnie panie
o tych samym litanii po czystej
różańców po jabolu
siniaków na jej twarzy
których nie wolno mi zauważyć
skomlenia bitego psa

nie mierz mnie
tym samym prawem dżungli
jaki panuje od mojej przeprowadzki

daj mi szansę na inne życie
Ofelio
środki nasenne są na wyciągnięcie ręki
ale lepiej byłoby gdybyś
nie zasypiała

przegapisz miła moja
światło na końcu tunelu
nie domykaj powiek
oszczędzaj tlen

bo ty już tutaj być musiałaś
to nie pierwszy raz w tej sukni
przy tej rzece
i w takim chłodzie

powiedzmy sobie szczerze
dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi

masz ci los
___________

Ophelia
sleeping pills are within reach
but it would be better if you
didn’t fall asleep

you will miss, my dear,
the light at the end of the tunnel
don’t close your eyes
save your oxygen

because you must have been here before —
not the first time in this dress,
by this river
and in such cold

let’s be honest:
you don’t step into the same river twice

just your luck